Prawo spontanicznego porządku w chaotycznym świecie buzujących indywidualności


Hania, Paweł, Michał, Grześ, Tomek, Wiktoria, Natalia.... to wierzchołek góry lodowej. Aktywnych toastmasterów jest ponad 300 000 a liczba ta nadal się zwiększa. Tysiące osobowości i miliony historii do opowiedzenia.

A ja się pytam jak to uporządkować? Jak przejść przez wszystkie punkty agendy i „ogarnąć” nieogarnięte. Bo czyż można przewidzieć, że gorące pytania autorstwa Magdaleny staną się „zabawą” dla 6 ochotników, którzy nie będą chcieli skończyć, zagubieni gdzieś między rzeźnią a damską toaletą.

Prawdziwy toastmaster kocha wyzwania, a jeszcze bardziej komplementyJ Zgadnijcie co się stanie jak poprosicie toastmasterów by prawili sobie komplementy i POPRAWNIE je przyjmowali.

Przyznaję nie byliśmy, aż tak słodcy jak te króliczki. Byliśmy słodsi!!!

Bo wreszcie dostaliśmy okazję by sprawić komplement Toastmasterom. Podobno poza pięknymi oczami pochwalono: Zarząd za to że się stara i powiększa klubową dziurę budżetową; Pawła Bacę za odwagę, która towarzyszyła decyzji o zostaniu klubowym Skarbnikiem łatającym wcześniej wspomnianą dziurę; Świeżynkom, które wykonały pierwszy krok w drodze do zostania Złotym Kompetentnym Mówcom; Magdalenie za zorganizowanie bardzo pouczających gorących pytań; Karenie za kreatywną lekcję samoakceptacji…

Przytulaliśmy się przed daniem głównym wieczoru, więc komplementy do mówców: Jakuba i Arkadiusza trafiły w wersji pisemnej, na ręcznie wycinanych sercach.

Podobno spotkanie było spójnie – niespójnie. Uporządkowane, ale chaotyczne. Zabawowe, ale merytoryczne.

Efektowne lub efektywne. A właściwie było wszystkim po trochu. I jak powiedzieli goście było FAJNIE.

Autor:

Napisano: 2014-08-19