Stres przed przemawianiem. Jak sobie z nim radzić?

„Większość ludzi, na pytanie, czego boisz się najbardziej, odpowiada, że śmierci, a zaraz potem, że wystąpień publicznych”, a przynajmniej tak twierdzi Dale Carnegie. W dzisiejszych czasach faktycznie stres stał się częścią nas. Towarzyszy nam od chwili narodzin wywołany chwilowym brakiem mamy, mleka czy snu przez wiek dojrzewania - pierwsze pocałunki, imprezy i kłótnie z rodzicami do dorosłości – odpowiedzialność w pracy, samodzielne utrzymywanie się, zakładanie rodziny.  I gdzieś podczas tych wszystkich etapów aplikujemy sobie informację, że występowanie publiczne powoduje stres. Więc jak sobie z nim poradzić?


PRZED PRZEMÓWIENIEM.

#1 Przygotowanie.

Nie ma nic cenniejszego, co da nam spokój bezpośrednio przed wystąpieniem, że jesteśmy przygotowani. Warto parę dni wcześniej już zacząć przygotowywać swoją mowę, abyśmy mogli w sytuacji kryzysowej powiedzieć sobie: „Przecież długo się przygotowywałem. Na pewno mi dobrze pójdzie”

A jeśli nie jesteśmy przygotowani?

#2 Oddech.

W napiętej sytuacji mamy tendencję do spłycania oddechu, przyspieszania bicia serca przez co aparat mowy może funkcjonować niepoprawnie. Przed wejściem na salę, wyjściem na środek czy scenę wyprostuj plecy, odchyl głowę do tyłu, by udrożnić drogi oddechowe i weź parę głębokich oddechów. Zamknij oczy, powietrze wciągnij przez nos i powoli wypuść ustami składając usta jak do gwizdania. Ograniczysz w ten sposób ilość wypuszczanego powietrza, przez co oddech „stucznie” stanie się wolniejszy, a Ty spokojniejszy.

#3 Napięcie mięśni.

Na chwilę napnij wszystkie mięśnie tak mocno jak potrafisz zaciskając pięści, spinając mięśnie szyi, uda, pośladki, brzuch – dosłownie wszystko czym jesteś w stanie ruszać (do mężczyzn: prawie wszystkie :)). Twoje mięśnie są i tak spięte, dłonie prawdopodobnie się pocą, bo mózg chwilowo wyłączył możliwość rozluźnienia się, więc trzeba mu przypomnieć jak się to robi.

#4 Zapowiedź.

W momencie, gdy jesteś zapowiadany - wyprostuj się, wysuń głowę do góry. Jest mowa o Tobie, o przyszłym ekspercie w swojej dziedzinie! Jest się czym chwalić, jest do tego sposobność, więc czemu by nie dodać sobie trochę animuszu i poczuć się jak na rozdaniu Oscarów? Pewność siebie jest jak Red Bull – doda Ci skrzydeł.

NA SCENIE.

#5 Wejście na scenę.

Gdy już nadchodzi ten moment, gdy wzrok publiki przenosi się na Ciebie czas się z tym zmierzyć. Część pomyśli „O nie, to już”. Ty jesteś ekspertem, wiesz co masz mówić, więc czym się stresować? Uśmiechnij się, pewnie podnieś się z krzesła i kierując wzrok na miejsce akcji wejdź pewnym krokiem na scenę. Nie chowaj głowy w podłogę, nie szukaj po ścianach ratunku, JUST GO.
Dobra rada: dobrą praktyką będzie, jeśli ostatnie kroki, po schodach lub już na scenie będą trochę większe, szybsze i bardziej dynamiczne. Sprawisz wrażenie wśród publiczności jakbyś się na nią spieszył, jakbyś był pewny swego i tak też powinieneś się poczuć.

#6 Wzrok.

Przed pierwszym słowem swojego wystąpienia zapanuj nad publiką. Opanowanie publiczności jest kluczowe w dodaniu pewności siebie. Zmierz ich wzrokiem nie odzywając się ani słowem. Jeśli zmierzysz się z ciszą i spojrzysz paru osobom w oczy i przetrwasz, tz., że żaden stres nie będzie Ci straszny, dlatego, że w wystąpieniach boimy się ciszy lub tego, że nikt nas nie będzie słuchał, a na pewno zaciekawisz ludzi, jeśli na chwilę staniesz i nie będziesz się odzywać.

 

Czy stres istnieje? Na pewno. Czy stres ma negatywny wpływ? Na pewno. Czy można z nim walczyć? Na pewno. Ale czy stres jest w stanie Ci pomóc? ZDECYDOWANIE TAK. Stres postrzegamy jako negatywną reakcję, która nam przeszkadza osiągać pewne cele, a gdyby wykorzystać jego właściwości i użyć ich własnej korzyści? Ale to temat na inny wpis…

Autor: Marek Makarewicz

Napisano: 2015-08-16